renault, clio, samochody, tuning renault, clio, cars, tuning renault, clio, araba, tuning renault, clio, cars, tuning renault, clio, auto, tuning renault, clio, autos, tuning renault, clio, voitures, le tuning
     Najwięcej informacji o Renault Clio w polskim internecie!
Renault Clio I
» Informacje podstawowe:
- Silniki / wersje
- Raport Dekry '02
» Testy/opisy faza 1 i 2:
- Clio 1.2 RT
- Clio 1.2 RN
- Clio 1.2 RL NCAP Crashtest
- Clio 1.4 RT '90
- Clio 1.4e RT & Clio MAXI
- Clio 1.8 16V '91
- Clio Williams 2
- Clio Williams 3
- Clio Williams, Mini Cooper,
  VW Golf GTi, Peugeot 205 GTI
  nowe Mini & Clio Sport 172


» Testy/opisy faza 3:
- Clio '96
- Clio 1.1 '96
- Clio 1.2 RN '97
- Clio 1.2 RN
- Clio 1.2, Saxo & Peugeot 106

» Design/tuning/car audio:
- Clio RSi (Zastec)
- Clio z silnikiem Laguny 1.6 16V
- Zabudowa caraudio Clio I
- Clio S16
- Clio 1.8 16V (ACS Redbull)
- Clio 1.8 16V (Hector)

» Inne:
- Clio Maxi (Naczelnik)
- Prospekt Clio Williams '93
- Prospekt Clio Williams '95



  Relacja z budowy Renault Clio MAXI
Wywiad z Bartoszem Kołdejem - pomysłodawcą Clio Maxi.

Bartosz Kołdej zdecydował się na nietuzinkowy krok - postanowił odbudować od podstaw Renault Clio Maxi, auto, które już bardzo rzadko można spotkać na trasach rajdów czy wyścigów, natomiast wciąż pozostaje najmocniejszym przednionapędowym Clio, jakie kiedykolwiek powstało. Na stronie Renaultclio.pl przez ostatnie 1.5 roku pojawiały się odcinki dokumentujące najważniejsze etapy budowy. Spotkaliśmy się z Bartkiem na ostatnim piętrze parkingu Galerii Mokotów w Warszawie. Auto jest prawie ukończone. "Prawie" robi jednak wielką różnicę, jak mawia reklama.

Renaultclio.pl: Witaj Bartku. Nie sposób było nie usłyszeć Twojego wjazdu na zakrętach kolejnych pięter Galerii. Słychać, że zbliżało się "coś". Jak się czujesz prowadząc auto, które powstawało blisko 2,5 roku? Skąd w ogóle wziął się pomysł na auto?

Bartosz: Cóż mogę dodać, tak jak powiedziałeś praktycznie od samego początku kupna mojego Clio nie mogłem nacieszyć się jego obecnością. Na ten samochód zdecydowałem się w 2003 roku i od tamtej pory systematycznie coś poprawiałem, mimo że założenia były zupełnie inne. Zawsze chciałem mieć jakąś zabawkę i z pełną świadomością już przed zakupem wiedziałem co będę musiał zrobić, żeby się nim pobawić. Jak już zrobiłem najważniejsze rzeczy, to jakoś doszła do mnie myśl "zrobię chociaż blachy". I tak odbył się remont blacharki, a wtedy z kolei pomyślałem, że warto było by mieć cos szybszego od serii. I tak wszystko naprawdę się zaczęło, początkowo zrobienie silnika, które okazało się fiaskiem, a potem chęć posiadania F2, czyli małego i bardzo agresywnego w prowadzeniu autka z napędem na przednią oś. Od tego momentu zacząłem zbierać wszystkie materiały na temat Clio Maxi i zabrałem się za prace. Także wracając do pierwszego pytania, nie mam słów, którymi mógłbym określić co czuję, siedząc teraz za kierownicą.

Renaultclio.pl: Odbudowując auto musiałeś prześledzić losy innych, oryginalnych Clio Maxi w Polsce. Są jeszcze jakieś?

Bartosz: W Polsce nie ma już żadnego oryginalnego Maxi. Kiedyś jeździły nawet trzy w jednym czasie. Pierwszego Maxi w Polsce ujeżdżał Herink, a później także Doskocz. Dodatkowo w tym czasie zostało zbudowane Maxi "Naczelnika" Kościuszki, tak zwany słynny składak, które (jeżeli dobrze pamiętam) skończyło swój żywot w czasie rajdu w Świdnicy - spaliło się. Poźniej do Renault przeszedł śp. Janusz Kulig, który był już jedynym posiadaczem Maxi, a miał dwa auta - jedno na asfalt, a drugie na szuter. W chwili obecnej w Polsce są dwa odbudowane, moje oraz jedno, które jeździ po Krakowie, nie jest jednakże aż tak zaawansowane w przeróbkach. Z tego co wiem, to ma bodykit i nic więcej.

Renaultclio.pl: Sporo elementów musiałeś szukać poza granicami Polski, co to było?

Bartosz: No niestety, budowa Maxi nie byłą łatwą sprawą, tym bardziej, że tak niewiele już ich pozostało. Szczęście w tym, że parę części udało się nabyć w Polsce. Zdecydowana większość musiała przyjechać z zagranicy. Dla przykładu: zwykły niby-wlot powietrza na dach, który pozwala na nawiew do kabiny musiałem sprowadzać z USA, a dodatkowo tłumaczyć w Urzędzie Celnym do czego to służy. Lotka na tylną klapę "przyjechała" z Francji. Tak więc przez takie kłopoty logistyczne cały proces odbudowy rajdówki bardzo się wydłużał.

Renaultclio.pl: Na pierwszy rzut oka autu brakuje... dużych felg, a te, które są osadzone, wyglądają na 16..?

Bartosz: Hmm, dobrze by było, ale to są niestety 15", które kupiłem tylko dlatego, że miałem bardzo dobrą ofertę, a dodatkowo był to idealny rozmiar koła do seryjnego auta. Opona 195/50/15 jest idealna do treningów, a opony typu slick nie są przerażająco drogie. Golem jest zdobyć felgi 17" od A-grupowego Williamsa lub od Maxi. Niestety nigdzie takich felg nie można dostać, a jak już są to koszt jednej felgi wynosi około 2700 zł / sztukę. Ale że "dla chcącego nic trudnego", to udało nam się zdobyć kontakt z belgijską firmą przygotowujacą Maxi do wyścigów górskich. Jest szansa, że właśnie od tej firmy uda się kupić chociaż jeden komplet felg rajdowych wykonanych z magnezu. Jeżeli nie, to trzeba będzie wejść w 18", bo również na takich kołach Maxi mogły jeździć w specyfikacji na asfalt. Jak widać - prześwit jest dość spory, ale przy dużych kołach i na nowym zawieszeniu wszystko to zniknie, a auto nabierze bardziej rasowej sylwetki.

Renaultclio.pl: Masz problemy z silnikiem 1.8 16v, wciąż jego moc jest bliższa mocy legendarnego Williamsa niż oryginalnego Maxi. Co w nim jest nie tak, a co będzie jeszcze dostrajane?

Bartosz: W chwili obecnej samochód nie jeździ tak, jak powinien ze względu na brak wystrojenia. Można powiedzieć, że silnik został dopiero dotarty i teraz wróci do Krakowa na ostateczne strojenie komputera oraz ustawianie wałków. Z perspektywy czasu myślę, że robienie silnika 1.8 było błędem tym bardziej, że robiłem go już dwa razy, a za pierwszym razem pieniądze zostały wyrzucone w błoto. Także po tych przejściach i dość sporym wkładzie finansowym głupotą byłoby nie dokończenie tego "dzieła". Teraz przynajmniej mamy większe doświadczenie i wiemy co może nas spotkać przy budowie docelowej jednostki napędowej, mimo że będzie to już zupełnie co innego.

Renaultclio.pl: Nie będę zatem pytał o efektywność jazdy. Więc może z innej strony... Auto wygląda oryginalnie, ściąga wzrok przechodniów na ulicach? Męski czy damski? ; )

Bartosz: Wszystko to kwestia gustu. Dla mnie jest to najpiękniejsze auto, które ścigało się w F2. No, może jest jeszcze jedno równie ładne, ale o tym później. Rzeczywiście samochód przyciąga wzrok innych użytkowników dróg - jest to auto bardzo szerokie i bardzo głośne. Mało osób (chyba ze względu na wygląd) chce się ścigać, co, nie ukrywam, bardzo mnie cieszy, bo nie jestem zwolennikiem "walki ulicznej" miedzy samochodami. Faktem jest też, że jednak większe zainteresowanie wykazują kierowcy samochodów sportowych, a szczególnie takich jak Subaru Impreza czy Mitsubishi Evo, ale to chyba jest spowodowane faktem, że sami jeżdżą samochodami prawie "rajdowymi".

Renaultclio.pl: Auto było przygotowywane w różnych serwisach i warsztatach. Ile ich było? Czy zawitałeś przy okazji do któregoś z dealerów Renault?

Bartosz: Samochód był w kilku serwisach, bo niełatwo jest znaleźć dobry warsztat w naszym kraju. Ja uczyłem się na błędach i byłem tzw. królikiem doświadczalnym. Myślę, że teraz mógłbym zbudować taki sam samochód oszczędzając jakieś 40 % czasu i pieniędzy. Na to wszystko składa się brak profesjonalizmu podwykonawców - ich know-how, którego nie mają, a jednak myślą, że pozjadali wszystkie rozumy. Dlatego też z założenia nie byłem w żadnej stacji ASO, a kiedy raz jedyny poprosiłem dział Renault Polska o pomoc, to nikt nawet nie wiedział o jaki samochód chodzi. Zadzwoniłem, aby zapytać o kody kolorów dla Renault Clio Maxi, które ścigało się w rajdach i usłyszałem: "Hmmm Clio Maxi - takiego wogóle nie było". Po tym incydencie szukałem dalej za granicą.

Renaultclio.pl: Zdecydowałeś dużo wcześniej, nim auto pojawiło się w lakierni, że nie będzie żółte (jak kiedyś Jana Kościuszki), ale srebrne. Skojarzenie nasuwa się samo - czy pojawią się również naklejki w celu upodobnienia do egzemplarza, którym jeździł Jean Ragnotti ?

Bartosz: Tutaj trafiłeś prosto w "dziesiątkę", oczywiście ze tak. Auto będzie obklejone w barwy teamu Diac, w którym jeździł słynny Jean Ragnotti. Z początku jeszcze się wahałem, czy nie obkleić samochodu lub polakierować na show car Teamu Renault (czyli czarno-żółtą zebrę) lub też na żółto-niebieskie Maxi, jakie jeździły w teamie ELF. Lecz ostateczna decyzja padła na srebrny Diac i tak też pozostanie już do końca.

Renaultclio.pl: Gdybyś miał wyróżnić najtrudniejszy moment w rekonstrukcji auta, co byś wymienił?

Bartosz: Takie momenty były dwa. Pierwszy - kiedy dowiedziałem się, że silnik, który był składany pół roku jest źle złożony i przez to czeka go kolejny remont, a jednostka nie jeździ. Drugi - kiedy po zrobieniu kapitalnego remontu blacharskiego (przynajmniej taki miał on być) okazało się, że była to zwyczajna fuszerka. I to wtedy właśnie zabrałem samochód z Warszawy do Krakowa, aby uniknąć kolejnych niemiłych sytuacji. Najlepsze w tym wszystkim było to, że rozbierając samochód do zera ponownie i robiąc całą fotorelację nie byłem w stanie udowodnić partaczom ich błędów. Ale trudno, takie życie, a trzeba było iść dalej. Najbardziej szkoda tych straconych dni i pieniędzy.

Renaultclio.pl: Jesteś wysoki. Jak się czujesz w Clio? Nie jest dla Ciebie za małe?

Bartosz: Rzeczywiście, nie mam takiego komfortu w Clio, jak i innym dużym samochodzie. Czasami, kiedy rozmawiam z kolegami stojąc przy samochodzie bardzo często się pytają, jak ponad dwumetrowy facet może wejść do takiego małego Clio. W sumie nie jest to takie straszne - w samochodzie w środku nie ma nic, a kubełkowy fotel bez regulacji został specjalnie ustawiony pod moje wymagania. Tak więc ja w miarę komfortowo poruszam się na fotelu kierowcy, ale nie mam już takiej przyjemności na fotelu pilota. Oznacza to także, że ktoś o wiele niższy ode mnie będzie miał problemy, aby dociskać pedał gazu do podłogi i pozostawi dużo rezerwy (śmiech) .

Renaultclio.pl: Priorytetem podczas budowy auta była waga. Czego w nim nie ma w stosunku do bazowego Clio 16v?

Bartosz: Tak jak w każdym sportowym samochodzie, dużym atutem jest niska waga. Oczywiście, w rajdach jest założony limit, którego nie możemy przekroczyć, ale lepiej jest wyjąc wszystko i później starać się idealnie dobrać środek ciężkości. We wnętrzu mojego Clio w stosunku do auta seryjnego nie zostało prawie nic. Jedyne co przypomina jeszcze Clio to deska rozdzielcza, która myślę w niedługim czasie zniknie. Aby zbić wagę samochodu wywaliliśmy po prostu wszystko: od jakichkolwiek wygluszeń, mat poczynając, po silniczek tylniej wycieraczki i każdą zbędną śrubkę. Ciekawym przykładem jest między innymi usunięcie małego baku paliwa, który jest zbędny w takim samochodzie, a jednak swoje waży. Krotko mówiąc: czysta blacha, klatka, kierownica, pasy i dwa fotele to cały komfort, jaki mam do dyspozycji w środku.

Renaultclio.pl: Czy ten egzemplarz pozostanie Twoim autem "pokazowo-niedzielnym" czy zamierzasz wziąć nim udział w jakichś KJS-ach?

Bartosz: Samochód zbudowałem z założeniem, że będzie on służył do zabawy, czyli także do KJS. Kiedyś już miałem okazję pojeździć w KJSach, ale nigdy nie miałem dobrego samochodu do ścigania się. Natomiast jazda po prostej (1/4 mili) mnie nie interesuje. Tak więc swoją "karierę" z tym sportem zacząłem od Fiata Bravo, aby w późniejszych startach pilotować kolegę w Subaru Imprezie STI. W pewnym momencie nawet padł pomysł, aby taki samochód kupić i zbudować, ale koszty eksploatacji były na tyle duże, że nie chciałem ryzykować. Zresztą, czteronapędowy samochód do polskich KJSów nie za bardzo się nadaje, chociaż w ostatnich czasach ten amatorski sport bardzo się zmienił i można już dosyć szybko pojeździć.

Renaultclio.pl: Gdy rozmawialiśmy wcześniej, wspomniałeś coś co Megane Maxi. Czyżby to było właśnie drugie auto wśród F2?

Bartosz: Mówiąc o dwóch najpiękniejszych autach F2 miałem na myśli Clio Maxi i jego starszą siostrę Megane. Tak wiec zauważyłeś bardzo dobrze, jest taki projekt i będzie on na pewno realizowany. Na razie nie chcę więcej mówić, aby nie zapeszać, w każdym bądź razie, to co jest niezbędne już czeka…(śmiech)

Renaultclio.pl: Co się stanie wtedy z Clio Maxi?

Bartosz: Nie planuję sprzedawać, ani tym bardziej "kasować" tego samochodu. Będą po prostu W1 MAXI i W2 MAXI obok siebie w garażu.

Renaultclio.pl: Żadnego związku z Renault prywatnie nie masz, zatem to hobby?

Bartosz: Myślę, że to już nie hobby ani nawet pasja. Patrząc na to wszystko co przeszedłem i zrobiłem to już chyba "miłość" (śmiech). I wbrew pozorom nie jest to miłość tylko do Renault, ale do motoryzacji i rajdów. Gdyby nie Renault i sąsiad, który je sprzedawał, to pewnie byłoby coś innego, kto wie, może 306 Maxi, a może coś na styl S1600?. Niestety S1600 to jeszcze nie ta liga dlatego pozostanę przy klasykach i odbuduję kolejne z F2.

Zatem pozostaje życzyć Bartkowi w pierwszej kolejności - doprowadzenia projektu Clio Maxi do jego szczęśliwego końca, o czym będziemy informowali w kolejnych odcinkach na renaultclio.pl, a drugiej - rozpoczęcia i sukcesów w budowie Megane Maxi. Powodzenia!

 
         
Informacje o stronie
WebPage by renaultclio.pl (2000-2011)